Słuchajcie dziś do tablicy został wywołany temat związków zawodowych a dokładnie chodzi o to że w służbie panuje monopol związkowy.

Ostatniego czasu przedstawiciel związku Solidarność zwrócił się z zapytaniem czy nie mogło by być w służbie więcej niż jeden związek zawodowy. Pomysł jak każdy.
Napotkał on jednak brak poparcia ze strony rządowej jak i związkowej. Okazało się ze musi zostać jak jest.

Jakie jest moje zdanie na temat związków ?

Związek zawodowy – masowa organizacja społeczna zrzeszająca ludzi pracy najemnej na zasadzie dobrowolności. Jej celem jest obrona interesów społeczno-ekonomicznych. Tworzona może być według kryteriów gałęzi produkcji, zawodu lub regionu, w którym operuje. Związki ponadto mogą rozwijać działalność samopomocową, edukacyjną czy kulturalną.

źródło Wikipedia

A więc patrząc na definicję związku głównym celem jest obrona interesów społeczno ekonomicznych – czyli masło maślane. Można to interpretować jako interes społeczny czyt. pracodawcy lub interes społeczny czyt. pracownik. Ja osobiście byłem związkowcem w każdej firmie w której pracowałem. Ale coś mi zaczęło ostatnio nie grać.
Pamiętamy wszyscy doskonale jak prezentowała się Służba Więzienna podczas ogólnopolskich akcji protestacyjnych prowadzonych przez Federacje Związków Zawodowych. Bardzo źle mi się kojarzy ten okres gdyż panowała – w naszym odłamie związkowym – totalna dezinformacja. Wzorem do naśladowania w tamtym momencie był przewodniczący Federacji Sz.P. Jankowski, który to rzetelnie informował za pośrednictwem mediów na jakim etapie, każdego dnia negocjacji są.

U nas było gorzej.
Starałem śledzić się to wszystko by być na bierząco. I co ? Jajco.
Brak informacji, lub jeśli już trafiały to były dementowane po chwili lub brak było ich potwierdzenia na oficjalnej stronie związków. Przewodniczący NSZZFiPW zamiast podczas gdy ważyły się „losy” SW był na pielgrzymce i tp.
Albo powinien wymienić PR’owca, albo jakiegoś zatrudnić. Każdy aż kipił z wkurwienia na to co działo się w tamtym okresie a wiele osób domagało się dymisji z tego stanowiska. Zakończyło się jak się zakończyło. Finalnie sami widzimy jak jest, i nadal nie wiemy jak będzie.

Osobiście uważam że potrzebna jest zmiana i w którą stronę pójdziemy to i tak nie zależy od jednostki, gdyż nawet jeśli okaże się że przewodniczący sam zrezygnuje to będzie to zabieg pod publiczkę bo na to miejsce trafi jakiś plecaczek który będzie się klepał po plecach i działał nie na korzyść Fuszy lecz w zamian za ” ….. ” na korzyść Służby.
Więc tutaj powinno się odbyć jakieś głosowanie- oczywiście ewentualnie. Napewno na takim stanowisku nie powinien być emeryt, tylko ktoś kto odjebał w SW na pierwszej linii pół życia i zna bolączki tej służby.

Nie ważne czy za sterem będą czerwoni czy niebiescy – ważne kurwa jak będą sterować.
Nie ukrywając w chwili obecnej mamy bardzo duży problem z przyjęciami. Wprowadzone zostały nabory na okręgi, a nie jak to wcześniej miało miejsce, na jednostki podstawowe. Walka o warunki pracy to przyszłość służby.

A tymczasem.. coś w nich pęka.

Zrobiliście hotele z kryminałów, tylko zapomnieliście że w hotelu musi być obsługa.

oddziałowy „Gad”