Wczoraj znajomy z portalu OCHRONA24.INFO podesłał mi link do pewnego materiału wyemitowanego na przez Superwizjer TVN’u.

https://www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/smierc-w-celi-mordercow-jak-zginal-rafal-markiewicz-reportaz-superwizjera,914496.html

Po obejrzeniu i dość długiej analizie chciałem wyrazić swoją opinię.

Reportaż zaczyna się od ujęcia w którym pokazany jest były osadzony ZK Nr 1 we Wrocławiu – z uwagi na mnogość osób o których będę tutaj wspominał będę używał skrótów myślowych co do osób – Gołota. Co zdziwiło mnie na samym wstępnie? Fakt że owe zdjęcia są wykonane w ZK na dodatek telefonem komórkowym osadzonego
FACEPALM.

Gołota – „przestępcza elita” owego zakładu odbywał karę 25 lat za morderstwo czyli tzw. ćwiara, który zmarł/został zamordowany podczas pobytu w zakładzie.

Reportaż ukazuje osobę Gołoty jako rasowego przestępcy – jakim nie ukrywając był, oraz wypowiedzi jego matki i ekspertów.
Znając mnie wiecie że będę pisał chaotycznie skacząc z wątku na wątek ale najważniejszy będzie tutaj efekt końcowy.

P.O. zastępcy dowódcy zmiany

Moją uwagę, oprócz tego co zaprezentowali reporterzy jest fakt że na stanowisku dowodzenia jest PEŁNIĄCY OBOWIĄZKI dowódcy zmiany.
Nie znam funkcjonariusza i broń boże nie wytykam tutaj niczego jemu ale w takim kryminale jak ten to wstyd by na takim stanowisku był P.O. być może to młody funkcjonariusz który czeka na awans – co świadczy o tym że często na przysłowiowego GARBA dają odpowiedzialność za pieniądze znacznie mniejsze niż otrzymuje dowódca zmiany. Każdy funkcjonariusz powie że nie w dziale ochrony szukać oszczędności. Co do merytoryki tego pisma nie widać tutaj jakiś niedopełnień ani sformułowań które by o tym świadczyły. Ale przejdźmy dalej.

Oddziałowy

Dla nie wtajemniczonych to ten funkcjonariusz który pełni służbę bezpośrednio na oddziale w tym przypadku w porze nocnej. Chciałbym od razu poinformować, że specyfika służby w porze nocnej jest inna niż dziennej i nie tylko dla tego że wydaje się wam że ktoś śpi. Przepisy zabraniają wielu czynności jak np otwarcie celi „od tak”. W artykule reporterzy odnoszą się do faktu iż tej nocy funkcjonariusz pomiędzy zwyczajowymi prześwietleniami celi kilkukrotnie podchodził do tej celi w przeciągu 20 minut. Tłumaczę i objaśniam. Gdy w moim przypadku prześwietlania celi zdarzy się że widzę zapalone światło w kącie( łazience ) to słucham co się dzieje. Jak najłatwiej sprawdzić czy wszyscy śpią lub czy są w łóżkach ? Rzucam okiem na to czy są laczki przy łóżkach jeśli okazuje się że jakiś nie ma a pod kocem ktoś jest zapalam światło i przyglądam się dokładniej. Prawdopodobnie tak było w tym przypadku. Godzina 5:00 w kryminale w którym ok godz 6 rano jest apel złodzieje powoli budzą się i odprawiają swoje rytuały ( kawa, dwójka i tp ) to godzina normalna do widoku złodzieja na kącie.

Reporter w materiale mówi że funkcjonariusz ODDZIAŁOWY od czasu powzięcia informacji od złodziei nie robi nic. Tymczasem widać, że lata jak kot z pęcherzem i rozmawia przez telefon prawdopodobnie z dowódcą który próbuje ustalić jak najwięcej szczegółów. Podejrzewam że dowódca odradził mu otwieranie celi z uwagi na fakt że doskonale „znał” tą celę i jej mieszkańców. Znał tyczy się tutaj zagrożenia które mogło wynikać z otwarcia tej celi w porze nocnej przez jednego funkcjonariusza. Po przybyciu kilku było już raźniej i zaczęli udzielać pomocy poszkodowanemu. Najważniejsze by z celi wyszli osadzeni.


Ktoś zapyta po co ta akcja przecież człowiek umiera. Chodzi o to, że oni doskonale znają przepisy wiedzą czego mogą się spodziewać po funkcjonariuszy w danej sytuacji. Niejednokrotnie wbijano mi do głowy że może dojść do sytuacji w której koleś wisi na kracie w oknie a dwóch siedzi i pali szluga. I wtedy pytanie co robisz ? Albo jeden leży, dwóch go kopie a czwarty krzyczy pomocy. Mamy procedury które mimo wszystko musimy przestrzegać. Najważniejsze jest BEZPIECZEŃSTWO jednostki w której znajdują się bardzo duże ilości osób skazanych. Bo czym różni się klawisz od żołnierza ? PENSJĄ ! Bo oboje dbają o bezpieczeństwo Państwa.

LOS AGENTOS

LOS AGENTOS to ktoś kto z perspektywy dochodzeniowca nie wyklucza żadnej z hipotez. Z jego punktu widzenia ktoś miał w tym interes bo dziwne jest dla niego że osoba młoda wysportowana ubiegająca się o przedterminowe wyjście umiera.
Panie Agentos, śmiem twierdzić że 1/2 osadzonych w ZK młodych ludzi, jest „wysportowana” i ubiega się o wcześniejsze wyjście.
Proszę powiedzieć kiedy ostatni raz był Pan na „kipiszu” w celi. Niejednokrotnie stałem na jednej nodze na taborecie a drugą na zlewie po to by dostać się do kratki wentylacyjnej z której to następnie wyciągałem jakieś fanty. Ebnięcie z takiej wysokości grozi kalectwem lub śmiercią. Tym bardziej, że we krwi Gołoty znajdowały się narkotyki które wiadomo jak działają na człowieka. Ale.. przez pryzmat tego co odtentegowywało się w tym ZK przyznam że mógł Pan mieć podejrzenia co do innych okoliczności niż te które przyszły mi pierwsze na myśl.
Tyle o nim.

Prokuratura i niezależny lekarz kryminalistyki.

Pani rzecznik wypowiadająca się na temat sprawy informuje o tym co znajduje się w aktach, a akta nie wykluczały ( wg mnie ) tej hipotezy udziału osób trzecich tylko stwierdzały jakie obrażenia i na skutek czego mogły wystąpić.

Lekarz potwierdza fakt, że obrażenia mogły wyniknąć w skutek ingerencji osób trzecich. Prawdopodobnie podyktowane jest to tym że sytuacja miała miejsce w zakładzie karnym, celi wieloosobowej i w porze nocnej. Czyli scenariusz niczym z filmu rodem USA.


Z ekspertyzami się nie dyskutuje, mimo że zdania są zawsze podzielone – ekspertyza ma do siebie to że wykonują ją ludzie w sposób obiektywny dla nich.
Z katastrofą samolotu też wiele osób się nie zgadza i szanujemy ich zdanie.

Owiane złą sławą więzienie.

Kolejną sprawą jest fakt stwierdzony przez reportera oraz artykuły dotyczące nieprawidłowości w owej jednostce.
Zarzuty korupcyjne, przemyt zakazanych przedmiotów. Klawisze zasiadający na ławie oskarżonych.
Swojego czasu śledziłem tą sprawę – wiem że kilku fuszy zostało skazanych kilku uniewinnionych. Co mogło być przyczyną? Wkręcenie w wir nieprawidłowości skutkujący tym co na załączonym obrazku. Przy znalezieniu u osadzonego narkotyków obwiniany jest nie osadzony, lecz liczni funkcjonariusze którzy dopuścili się zaniechań. Od oddziałowego który przeszukiwał go po powrocie z sali widzeń, przez doprowadzającego z sali widzeń na oddział, widzeniowego który nadzoruje przebieg widzenia aż do bramowego który kontroluje osoby ubiegające się o wstęp do jednostki.

Do słów widocznych na zdjęciu wyżej szczególnie chciałbym się odnieść.
Funkcjonariusz służby więziennej jest takim samym funkcjonariuszem jak każdy inny, czy to policjant czy strażnik graniczny. Więzienie to bardzo specyficzne miejsce gdzie analogicznie do tego co dzieje się na wolności, ludzie cieszą się gdy wygrają z systemem. Tłumacze i objaśniam, gdy zatrzyma Cię policja bo przekroczyłeś prędkość i kłócisz się że to nie prawda odwołujesz się do sądu a sąd orzeka o braku winy cieszysz się. Nie masz z tego tytułu nieprzyjemności i chwalisz się znajomym że nie przyjąłeś mandatu i nie zostałeś ukarany – wygrałeś. Identycznie jest w ZK, funkcjonariusz bardzo często jeden wykonując swoje czynności może zostać pomówiony przez osadzonego który ma 2/3/4/5 świadków potwierdzających jego zeznania. Co wtedy ? Jest kicha. Sytuacja analogiczna do tej z wolności opisanej wyżej. Fejm złodzieja wzrasta bo wyjebał z roboty klawisza ponieważ zeznał że klawisz proponował mu coś w zamian za coś do tego inni klawisze zaczynają obawiać się utraty pracy bo jednego już wyrzucił. Wiem wiem.. to bardzo śliski temat.



Wracając do nieprawidłowości w tym kryminale chciałbym powiedzieć, że jeśli w moim pudle dochodziło by do takich sytuacji to albo bym się zwolnił albo przeniósł. Na pewno nie służył bym w takim miejscu mając kredyt na mieszkanie, rodzinę i dzieci. Może sytuacje opisane w tym punkcie dzieją się w wielu miejscach ale ja jestem od nich z dala – ale wierzę że to sporadyczne przypadki w skali kraju.

Tu chciałbym pokazać bardzo ważny aspekt. Nie tylko tej sprawy ale każdej nocnej służby. Cele nie są skonstruowana w sposób przyjazny NAM tylko IM. Często zdarza się że drzwi od łazienki są uchylone i ograniczają widoczność przez wizjer celi, często wiszą prania mimo zakazu a zdarzają się sytuacje w których to osadzeni zakrywają wizjer od wewnątrz. W tym przypadku zaznaczyłem na tej grafice że gdy osoba leży lub ułoży coś w sposób imitujący go to ma ułatwioną sprawę gdyż funkcjonariusz twarzy nawet by nie zobaczył. Osobiście często wydaje polecenie osadzonemu by zmienił stronę spania i kładł się tak bym widział jego twarz przy prześwietleniach celi w porze nocnej.

Złodziejska ekipa spod celi

Reporter ujawnia że w celi przebywało 3 złodziei którzy odbywali karę pozbawienia wolności za morderstwa a czwarty za rozbój i kradzieże z włamaniem czyli też dobry ananas.

W wywiadzie ten czwarty informuje że obudził się na 8 minut przed poinformowaniem oddziałowego o zaistniałej sytuacji. Dodając przy tym że nic nie słyszał bo spał w stoperach.

Powiem tak, jeśli złodzieje trzymają „sztamę” a ta cela wyglądała na taką dosyć sztywną to ręczą za siebie nawzajem. Wiem że osoba z zewnątrz tego nie zrozumie ale pewne kwestie w więzieniu są tak sztywno określone że nawet sąd tego nie rozwiąże. Chodzi mi tutaj o zasady które panują, gdyby ofiara była z przedziału artykułów 197-205 prędzej doszukiwał bym się tutaj ingerencji osób trzecich ale jak każdy funkcjonariusz wie – taka osoba nigdy nie została by osadzona w takiej celi z tymi ludzmi. Jeśli ktoś ma grubo, a po tym co prezentuje materiał MIAŁ NA PEWNO to jedynym zagrożeniem może być jakaś konkurencja.



Oni tam trzymają się bardziej zwarci niż my funkcjonariusze i tutaj mają przewagę nad Nami i całym systemem. Pomagają sobie nawzajem a to w tym miejscu jest najważniejsze. Ale to już inna inszość to jest to czego nie widzą specjaliści spoza tego środowiska.

Gruby

Za tą wypowiedź, mi jako klawiszowi jest wstyd. Tą wypowiedzią runął mój punkt widzenia o klawiszach i podniósł się ponownie gdy uświadomiłem sobie że co winna jest osoba która nie ma bezpośredniego wpływu na to co dzieje się przez 3 dni w których nie ma go w pracy. Na swojej zmianie robisz dobrze robotę ale później masz noc dwa dni wolne i w trakcie tego czasu na oddziale może zrobić się bagno bez twojej wiedzy.
O tym co działo się w tym pudle dowiedziałem się kiedyś od złodzieja który wrócił ze szkoły z Wrocławia, może nawet siedział na tym samym oddziale. Potwierdzał fakt że telefony to była tam codzienność. To bardzo przykre.
„Kto chce to ma wszystko” to zdanie pokazuje że w więzieniu jak w życiu liczą się względy i znajomości.

Żona gangstera

Jak widać żona gangstera nie ma lekkieko życia, ciężko pracuje na to by mąż w więzieniu miał zapewniony byt. Na wstępie była to lekka dawka sarkazmu.
Nie ujmując kobiecie ale tolerowała to jaki jest jej łobuz i dodatkowo wspierała jego działania. Łobuz kocha najbardziej.

Resocjalizacja Gołoty

To prawdopodobnie prognoza osadzonego którą wykonuje się systematycznie. Mimo treści która jest zamieszczona to „proces resocjalizacji przebiega obecnie stabilnie i bez większych zaburzeń”. Jeśli tak to resocjalizacja jest nawet na ulicy i bez sensu jest zamykać tych bandziorów w więzieniach.

Zakończenie

Podczas oglądania tego materiału dużo mi w głowie chodziło pomysłów i teorii. Niewątpliwie śmierć w więzieniu jest czymś niecodziennym nawet dla funkcjonariusza ze stażem 25 lat. Niejednokrotnie po udanych próbach samobójczych oddziałowi zwalniają się na własne życzenie gdyż „nie przepalają” tego brzemienia które nad Nimi wisi.
Pani specjalistka w wywiadzie w studio odnosi się do całej sprawy oraz zgonów w więzieniach. Gdybym był w tym studio zadał bym pytanie sformułowane w ten sposób:
” Czy gdy Kowalski mieszkający drzwi w drzwi z Panią chce popełnić samobójstwo, zrobi to skutecznie, to obwiniać Pani będzie siebie, rodzinę czy państwo?”

Każdy, kto widział kiedykolwiek próbę samobójczą wie, że dzieje się to w ułamku chwili. Tak jak dynamiczne są relacje w więzieniu tak samo ten aspekt. Często mimo szczerych chęci i prześwietlania celi co 10/15 minut w porze nocnej nie uda się zapobiec takiemu zachowaniu. Gdyż jak wspomniałem to jest „dzast lajkt det”.

W odpowiedzi na pytanie Pani redaktor dotyczącej słów byłego klawisza tj. Gruby. „Przepisy jedno a co ja zrobię to drugie” problem polskiego więziennictwa polega na tym że jest zamknięte w ryzach przepisów i statystyk. Gdybym wręczył Pani rozporządzenia i ustawę poprosił by nauczyła się ich Pani na pamięć i puścił do pracy w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi. Po godzinie zablokowała by się Pani i nie wiedziała co zrobić gdyż niejednokrotnie przepisy wykluczają się nawzajem albo realizując je wpadamy w spiralę absurdów. Prostym przykładem jest to co opisałem ostatnio „Pytanie od publiczności” gdzie osadzony mimo że chory i izolowany z uwagi na chorobę ma prawo do spacerów, telefonów i widzeń.
Lub absurd tego rodzaju że z konwoju wrócił do mnie osadzony który stwierdził że nie wie po co był transportowany do szpitala oddalonego 2 godziny drogi od jednostki gdyż nie zgłaszał żadnej choroby, czy ten który przejechał się bo mu się w celi nudziło.
Przepisowo będziemy powodować takie absurdy, często zaś używamy przy wykonywania mózgu i potrafimy odseparować realne potrzeby od tych wyimaginowanych lub tych robionych „na złość” funkcjonariuszowi za to że nie wypisał wniosku nagrodowego. Trudno uzdrowić polską resocjalizację na siłę, można spowodować że dobrze będzie to wyglądało w statystykach. W reso, o ile to istnieje najważniejszy jest człowiek – od niego zależy czy resocjalizacja będzie występowała czy też nie.

Resocjalizacja powinna być objawem a nie przyczyną.

Pozdrawiam

Oddziałowy Gad

P.S.
Zanim wyleje się fala pomyj i hejtu na moją interpretację proszę miej na uwadze że pracuje w tym miejscu i na WŁASNE OCZY widzę jak to wygląda. Ale to wszystko i tak zależy od punktu patrzenia..