Służba nocna. Pewnego dnia o godz. 3:00

Siedzę na dyżurce, świeżo po prześwietleniach cel.
Okno lekko rozchylone, słychać krakanie wron. Deszcz stuka lekko w blaszany parapet. Puk Puk w tym samym rytmie.

Siedzę obserwując monitoring, cela w której siedzi mężczyzna. Facet koło 30stki, osadzony zagrożony samobójstwem. Oczy mi lecą, często w tym monitorze widzę rzeczy których tak na prawdę nie ma. Wtedy przecieram twarz lekko zwilżoną dłonią.

Na oddziale względna cisza. Światła w celach pogaszone, czasem na kącie lub przy blacie lampka się pali. Wszyscy śpią?
Nie za bardzo..

Nocą w kryminale dzieją się rzeczy które w dzień nie mogły by się dziać. Często wizjery pozasłaniane, kartką papieru czasem widok na celę zasłaniają drzwi od toalety. Nasłuchujesz obserwujesz.
Siedząc na dyżurce starałem sobie zrobić szybki FLASH BACK tego jak zaczynałem, chętniej oczywiście przypominały mi się te przyjemniejsze chwile.

Pamiętam swój pierwszy awans. Ku chwale ojczyzny. Uścisk dyrektora – którego serdecznie pozdrawiam gdyż nie ma go już w służbie. Krótko o nim, wywodził się z D.O. ( działu ochrony ) znał się na robocie i wiedział że interpretacja nagrania w kamerze jest bezsensowna gdyż widać tylko to co robisz w danym kadrze. Ale to .. na kiedy indziej.

Pamiętam swoje odciski na piętach. Śmierdzące skarpety. Odbarwione koszulki od słońca. Przytartą dupę. Teraz jest to dla mnie zabawne wtedy często byłem na skraju wku..a się na tę robotę. Kiedyś będąc na praktykach pamiętam jak w jednym pudle stara gwardia miała robotę poukładaną. Jak klawisz szedł korytarzem to złodziej odwracał się twarzą do ściany puki nie przeszedł. Ale.. to też kiedy indziej.

Wracam do tej nocy.
jakies 95/96 chłopa na oddziale. Za każdego bierzesz odpowiedzialność, czy wpadnie na głupi pomysł ? Czy się pobije z innym z celi ? Czy kogoś dojadą bo młody i piz*a z niego ? W nocy słychać dużo.. bezszelestnie przemyka się po korytarzu tak że samemu nie słyszy się kroków. Co godzinę odbijam się od jednej z klap zaglądając przez wizjer. Co kolejną godzinę od wszystkich pozostałych. Widać jak niektórzy udają że śpią reagując elektrycznie na zapalane przeze mnie światło w celi.

Spokojna noc to taka noc w której stan osadzonych przy przejęciu służby zgadza się ze stanem na jej końcu, gdy nie masz -1 do śniadania, gdy karetka nie musi fatygować się do pudła oraz gdy jakiś alkus nie zacznie szaleć na celi bo ma zwidy od walenia wódy przez 2 lata dzień w dzień.
Spokojna służba to taka po której kładziesz łeb na poduszce w domu i zasypiasz bez żadnego zmartwienia, czy oby tej nocy nie stało się coś na co mogłeś mieć bezpośredni wpływ by się nie stało.

O poranku widzisz w kamerach zbliża się zmiana, słyszysz stuk krat oraz szczęk zamków otwierających się po drodze. Idą wybawcy bo oko leci, kolejna nieprzespana noc Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.

Pozdrawiam

Oddziałowy Gad