Czołem Gadzinki.

Z uwagi na problem jaki od pewnego czasu.. jest ze związkami chciałbym ponownie poruszyć temat plutonowego.

Mój poprzedni wpis który nawoływał związki zawodowe o to by zajęły się sprawą plutonowego spełzł na niczym..
Starałem się utrzymywać kontakt i trzymać palec na pulsie w sprawie tego funkcjonariusza ale problemem był fakt że związki zawodowe nie kiwnęły palcem.
Właściwie może i ruszyło..
Postanowienie o wszczęciu postępowania administracyjnego II instancji ale funkcjonariusz kwestionuje fakt że zajmuje się tym okręgowy inspektorat..

Dziś na prośbę tego funkcjonariusza podsumowanie.

Plutonowy z Jajami “ ostatnio w dniu 21.03.2019 r wszyscy czytaliście moje pismo ,,prośbę o pomoc do związków zawodowych”.

„Jest 25.04.2019 r. a ja nadal nie dostałem żadnej odpowiedzi pisemnej, e-mailowej czy nawet telefonicznej. Jedyne co się stało w mojej sprawie to odbyło się zebranie związkowe u mnie w jednostce, w której, jak wiem z relacji kolegów, został podjęty temat mojego pisma, gdzie stwierdzono, że ,, nie zwracałem się do terenowego zarządu, w związku z tym nie uzyskam żadnej pomocy, a jak się zwracałem rok temu to pomoc dostałem…”

A dlaczego się tym razem nie zwracałem? Otóż, jak tylko zaczęło się postępowanie i dostałem wsparcie finansowe na pomoc prawną przy pierwszej sprawie zaczęły się też telefony, spotkania i nagabywania mnie przez związkowców, żebym odpuścił, żebym nie walczył, żebym przyznał się do winy i poddał się karze. Tłumacząc, że kara będzie niska, że z dyrektorem się “załatwi”… żebym się nie stawiał, bo dostanie się wszystkim w związku, żebym się zastanowił jeżeli chce dalej pracować oraz, że to postępowanie zagrozi awansowi dyrektora na okręgowego.

Oto fragment jednej z kilku rozmów, po której całkowicie straciłem zaufanie do zarządu terenowego i zwróciłem się do do wyższych instancji w hierarchii związkowej czyli do okręgu i centrali.
Proszę posłuchać i pomyśleć, co byście zrobili w mojej sytuacji, gdy jesteście niewinni a wina jest na was zrzucana przez dwóch innych funkcjonariuszy. Od tamtej pory uważam, że ustawa o SW jest napisana pod przełożonych a nie funkcjonariuszy, a związki zawodowe dopóki są obsadzane przez ludzi, których później dyrektor awansuje na stanowiska i etaty, nigdy nie będą stać za kolegą z pracy tylko za swoją karierą i stanowiskiem. „

Powyższe nagranie zostało udostępnione od strony postępowania. Właściciel nagranie udostępnił je dobrowolnie.