Czołem.

Chciałem odnieść się do sytuacji z warszawskiej szkoły.

Państwo oraz świat dookoła szokują pojedyncze ataki, zamachy. Świetnym tego przykładem był zamach na ś.p. Adamowicza prezydenta miasta Gdańsk.

Poniżej przykład na to jak cała polska zareagowała na mój „tekst”

Dziś kurz opadł. Ile minęło ? Kilka miesięcy. Był człowiek nie ma człowieka. Jest sprawca nie ma winnego ?

Z informacji które są ogólnodostępne w internecie wynika, że oskarżony Stefan W. wciąż poddawany jest obserwacjom by ustalić czy jego w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu był poczytalny.

Co teraz ? Mamy młodziaka, nóż, ofiarę – 6 ran kłutych.

Ewidentnie młody popełnił błąd. Samo wnoszenie do szkoły noża już zasługuje na potępienie. Co dalej ? Konflikt ? Pieniądze? Zazdrość ? Czy trudne dziecko w okresie dojrzewania? Zapewne wszystko po trochu.

Nie oceniam pisze tylko jakie myśli snują się z uwagi na doświadczenie w kontakcie z takimi osobami. Mając niejednokrotnie kontakt z mordercami, zbrodniarzami jedni się szczycą tym co zrobili jedni żałują inni nie pamiętają a jeszcze inni o tym nie rozmawiają.
Jesteśmy świeżo po strajku nauczycieli, za chwilę wśród czytelników ukazać się może teza że gdyby nie ich strajk to może nie doszło by do tej sytuacji, może mieli za dużo wolnego. Może nauczyciel nie wrócił do pracy po strajku, może ktoś nie dopilnował.

Jedno jest pewne, życia nie zwróci nic. Wyrok, odszkodowanie, zadośćuczynienie.
Jeśli młody załapie się na dorosłego który może być karany za zbrodnie może dostać sporą działę. Chyba że będzie kombinowane jak w przypadku Stefana W.

Badanie tej sprawy pozostawmy Policji oraz Prokuraturze. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Pozdrawiam z urlopu

Oddziałowy Gad