Kilka ostatnich dni urlopu.

Taka rozkminka oto.
Pamiętam jak dziś jedną z drastyczniejszych akcji „pod kamerami”.
Osadzony ewidentnie dziwny. Jakieś 3 lata temu latem. Na oddziale każdy krótka koszulka bluzy zapomniane w szatniach. Ja od rana zgłaszałem, że będą problemy.

Osadzony z transportu trzecia noc na obiekcie. Karta zagrożonego samobójstwem. Chłopaki z po nocce wkurw*$*# bo walka z cieniem i tańce do 4 rano.
Oko leci, kamera rejestruje.

Podczas obiadu osadzony wylatuje z celi. Nie po to by odebrać obiad tylko ganiać się po peronce. Rozmowa jedna druga trzecia.
Najpopularniejsze ŚPB proszę, bardzo proszę, błagam nie skutkują.
Siła miało być profesjonalnie wyszło jak zwykle, podejrzenie złamania nadgarstka i otwarty łuk, nos lekko krzywy.
Nic groźnego ale opatrzony po fachowemu.

Wina oddziałowego. Przewaga sił i środków a osadzony ucierpiał. Dochodzonko wykazało brak nieprawidłowości. Tylko wspomniane bluzy w szatni.
Złodziej przetransportowany na dzwięki. Przyjechał ambulans – lekarz podjął decyzje wymaga leczenia. Zwykły „esol”. Chłopaki odwieźli go do szpitala tego naszego.

Po drodze opowiadał niestworzone rzeczy i oskarżał każdego którego widział za to co mu się stało. Zakleili mu oko bandażem. Mogli jeszcze usta bo nie szło go słuchać.

Akcja na oddziale przebiegła pomyślnie. Każdy z Nas myślał że jest rambo. Później okazuje się na nagraniach że szamotanina jedna wielka w której jedyny który leży to złodziej każdy tam jakieś techniki na nim próbuje.

Krwi trochę, ważne że nie naszej. Ja dam sobie radę z gościem mojej postury. A co powiedzieć o chłopakach którzy chudzi jak patyki a złodzieje podjechani i ważą po 90kg ? W sumie nie mój problem.

Szkoleń powinno być więcej. Nie w czasie wolnym. Tylko wyznaczone jako czynności służbowe.

Takie akcje pod kamerami są o tyle specyficzne że nie można od tak sobie walczyć z kimś na pięści. Trzeba robić to zgodnie z wytycznymi. Masz się bronić i obezwładniać a nie atakować i obezwładniać.

Wszystko po to by żyło się lepiej.