„Więziennikom wpadł ostatnio w ręce historyczny jadłospis Zakładu Karnego w Nowym Wiśliczu. W 1828 r. naczelnik więzienia zatwierdził tygodniowe menu, które w tamtych realiach tworzone było od niedzieli. Tego dnia na śniadanie podawano 400 gramów chleba razowego, kubek herbaty i 10 gramów cukru. Na obiad zupę siekankę, 100 gramów mięsa i 180 gramów ryżu na sucho. I był to jedyny prawdziwie mięsny posiłek w całym tygodniu. Na kolację również była zupa. Tym razem pęczakowa. Podawanie zupy na kolację było powszechnie przyjętą praktyką w ówczesnych więzieniach. Zupa miała ten dodatkowy walor, że była jednocześnie substytutem ciepłego napoju. Kawy, nawet w postaci zbożowej, nie podawano w ogóle. Dieta oparta była na kaszach i roślinach strączkowych. Fasola płynnie przeplatała się z grochówką, a kasza jaglana z kaszą kukurydzianą.”

Całość materiału:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1791454,1,dietetyczna-kuchnia-wiezienna.read