„Poniżej fragment rozmowy ze sprawcą wypadku śmiertelnego.

Jaki wyrok usłyszałeś?
Pięć lat.
Za co?
Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu.
Ile tego alkoholu było we krwi?
0,79 promila w wydychanym.

Co się wtedy stało?
To była głupia zabawa dwóch młodych ludzi, która skończyła się tragicznie. Jeździliśmy bez żadnego konkretnego celu. Wcześniej razem piliśmy alkohol… Głupota doprowadziła do tragedii.
Ile mieliście lat?
Osiemnaście.
Ta osoba, która zginęła, znałeś ją?
Oczywiście. To był mój bliski znajomy… kolega, który był ze mną wtedy w aucie. Uderzyliśmy w drzewo. On zginął, a ja z obrażeniami głowy, co prawda lżejszymi, trafiłem do szpitala. Przez uraz głowy nawet nie pamiętam, jak doszło do wypadku.
Co wtedy myślałeś? Czułeś?
Ciężko powiedzieć. To nie było jednoznaczne. Na pewno był żal po starcie kogoś bliskiego, ale też i strach przed tym, co będzie. Miałem świadomość, że konsekwencją tego będzie więzienie. To była wypadkowa różnych emocji, które mi towarzyszyły.
Co było najgorsze?
Nie da się wartościować takich rzeczy. Postawić się na miejscu rodziny… Dramat. Trudno sobie wyobrazić większy. Natomiast nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, co było dla mnie najgorsze. To był trudny okres dla mnie. Zresztą wciąż jest trudny. Konsekwencje tego odczuwam w zasadzie od pięciu lat, a jeszcze trochę do końca odsiadki zostało. To zdarzenie zmieniło moje życie i wpłynęło na moją przyszłość.
Miałeś 18 lat, czyli kończyłeś szkołę?
Byłem przed maturą.
Jakie miałeś plany?
Zdać maturę i iść na studia. To się po części udało, ale wyrok zweryfikował te plany. Od wypadku do momentu, kiedy trafiłem do więzienia, minęły trzy lata. Nie udało mi się dokończyć studiów. Chociaż myślę, że to jest mało ważne w tym wszystkim, bo jednak nieskończone studia a tragedia, która dotknęła tamtą rodzinę… nie da się tego porównać.
Dużo myślisz o tym, co się stało?
Oczywiście, to jest pytanie retoryczne. Żałuję każdego dnia. Gdyby przeprowadzić bilans zysków i strat, to tamta zabawa mogła przynieść krótkofalowe zyski w postaci zaimponowania komuś, ale straty są ogromne. Jedna chwila zmieniła całe życie. Zginął człowiek.

Ze sprawcą wypadku rozmawiała Aneta Olęder

Opracowanie: OISW w Warszawie”

Źródło www.sw.gov.pl