Zbliżały się święta. W mojej głowie już tylko myśli czy aby na pewno wszystko do świąt przygotowane bo tylko jeszcze jedna nocka i zasiądę z rodziną przy wigilijnym stole.

W pudle nastroje w tym przedświątecznym okresie są mieszane. Jedni mają to gdzieś bo rodzina wbija w nich tak, jak oni w rodzinę. Inni ewidentnie podłamani bo to kolejne, czy też pierwsze święta tu z „Nami”.

Tego samego dnia podczas odprowadzania do telefonu jeden z osadzonych zagadał do mnie. Taki w miarę normalny koleś jakiś kibic jednego z polskich klubów piłkarskich. Nie powiem jaki bo mało się tym interesuje lecz ewidentnie utożsamia się z tą kultura.

Oddziałowy miałem nadzieję, że w te święta będę już w domu. Kolejny raz system mnie wy@#$. Ja już jestem grzeczny, nie kręcę nic na boku nie siedzę tutaj dla kariery. Starałem się o wokandę robiłem wszystko jak kazał mi wychowawca, dyrektor i adwokat. W tych czasach trzeba mieć kasę żeby wyjść..

Odpowiedziałem mu że niestety nie jestem właściwym adresatem tej rozmowy i ewentualnych pretensji ponieważ gdyby nie Wy to nie miał bym pracy oraz, że staram się emocjonalnie nie podchodzić do tego co tutaj się dzieję. Wykonuje swoją robotę na tyle dobrze ile jestem w stanie.. wiadomo nie jestem maszyna czasem się mylę ale z bagażem doświadczeń jestem w stanie stwierdzić jedno nie wolno się z Wami spouchwalać.

Sam fakt tego, że po części ten gość ma rację przyprawia mnie o mdłości bo daje to do zrozumienia że ten świat kręci się wokół forsy. Kolejnym przykładem okresu zbliżających się świąt są paczki robione przez rodziny na widzeniach w kantynie.. rozumiem, że rodzina stara się dbać o osobę za kratami ale oni mają zapewnione wyżywienie przez administrację w wigilię pierogi barszcz jakaś rybę.. może atmosfera która panuje nie jest świąteczna tak jak w domu, ale stoi choinka i te inne sznury z lampecziami.. wracając do tego gościa – zadzwonił do.rodziny i wyszedł ze łzami w oczach od telefonu.. kawał byka a potrafił zapłakany powiedzieć dziękuję panie oddzialowy, wesołych świąt.

Pozdrawiam